Podsumowanie Sezonu 2011 cz. II

Zawodnicy KW Katowice w skałach- podsumowanie sezonu 2011
część druga - ,,dzieci sekcji”

Sekcja wspinaczkowa KW Katowice powstała trzy lata temu i na początku była to grupa zaledwie kilku osób, które wspólnie trenowały na klubowej Pakernii. Obecnie to ponad 60 członków KW, którzy spotykają się na wspólnych treningach, razem jeżdżą na Jurę i West. Ale sekcja to coś więcej. Trzeba było być na wieczorze kawalerskim Piotrka ,,Sztajgra” Kubicy na Pakernii, żeby zrozumieć, o co chodzi. W norze przy ulicy 3-maja 11 wszyscy traktują się jak rodzinę, a bulderowanie i klub jak drugi dom, po prostu atmosfery tego miejsca nie da się porównać z żadną inną ścianą w Polsce. Ale dość wynurzeń, wróćmy do tematu. Trzy lata temu większość z wymienionych osób zaczynała się wspinać, inni mieli już za sobą spory staż wspinaczkowy, ale rozpoczęli swoją przygodę z prawdziwym treningiem. Trzeba zaznaczyć, że oprócz Agi, która w życiu tylko się wspina, reszta ma domy, dzieci, firmy, studia i mnóstwo obowiązków na głowie, ale mimo to dają radę, bo na prawdę mają mega wkrętę we wspinanie :) Dziś mogę pochwalić się tym, że całkiem nieźle radzą sobie w skałach. Celem dla sekcji ,,A” na sezon 2011 było poprowadzenie 8a, większość wywiązała się z tego zadania. Z przykrością w niniejszym podsumowaniu pominę osoby, które w minionym roku poprowadziły pierwsze VI.3, VI.4 czy VI.5, należą się Wam również wielkie brawa, ale cyfra rządzi się swoimi prawami, znajdziecie się za to pewnie w podsumowaniu sezonu 2012 :) !!! A teraz po kolei, kilka zdań o sezonie 2011 w wykonaniu każdego z ,,najstarszych dzieci sekcji”.

Agnieszka ,,Banan” Banaszek

Dla Agi sezon 2011 był wyjątkowy i przełomowy, rozpoczęła go w El Chorro, prowadząc pierwszego stycznia swoje pierwsze 7b+ OS - Generacion limite. Później było już tylko lepiej -31 stycznia na lotnisku w Madrycie, wracając z Chorro do Polski, odebrałem smsa ,,Randy padło!”- pierwsze 8a+ Banana. Wcześniej w tym samym rejonie w styczniu padły trzy 8a: Deseo en Vida, Pepe et Boludo i Lurdes. Powrót do Polski, miesięczny trening na panelu i Aga wróciła do swojej ukochanej Siurany, na efekt pracy na Pakernii nie trzeba było długo czekać, Ramadan, pierwsze 8b, padł bardzo szybko. Wiosną udało się pociągnąć w Siuranie również Repelando en la banera, nena 8a+. Szybki transfer do Ceuse, gdzie w okresie wakacyjnym pada Le poinkonneur des lillas 8a+. Jesień to znowu Hiszpania, najpierw Rodellar, gdzie Adze udało się zrobić Paideia 8a+, a następnie znowu Siurana, efekt - Disbauxa 8a+, Brot de Fonnol 8a+ i wisienka na torcie Zona 0 8b. Banan wspinała się również onsajtem robiąc 3 drogi 7b+ oraz pierwsze 7c OS – Echo w Siuranie.

Monika Dębowska

Monika wspinała się już długo przed powstaniem sekcji, jednak dopiero ciężki systematyczny trening w grupie przyniósł progres. Trudno oswajać się ze stratą jednej z najbliższych osób, żyć i wspinać się dalej pomimo wszystko … . Wspin i dawanie z siebie wszystkiego na treningach pomogły nie zwariować i spowodowały przyrost mocy i umiejętności. Moni zaczęła od poprowadzenia w maju Wycieczki do Ojcowa, swojego pierwszego VI.5+. W kolejnych tygodniach padały Ommadawn Direct VI.5, Władca Pierścieni VI.5 i Wódko pozwól żyć VI.4+. Końcówka sezonu przyniosła jeszcze prowadzenie Prostowania Kochanka VI.5 na Cimach.

Grzesiek Poprawa

Dziekanka pozwoliła Grzesiowi na spędzenie całego 2011 roku na Weście w towarzystwie Banana. Początek sezonu przyniósł prowadzenie trzech 8a w El Chorro - Lourdes, Pepe et Bouludo oraz Smashing pumpkins. Wiosna w Siuranie to Pren nota 8a oraz L’escamarla- Ramadan link 8a. W lipcu w Ceuse Grzesiek pokonał swoją życiówkę, robiąc La femme blanche 8a+.

Kamil Żmija

Jeśli ktoś z nas nie wierzył, że obcy są wśród nas, po pojawieniu się Kamila jesienią 2010 na sekcji musiał zmienić zdanie. Kamil nigdy nie używa patentów innych osób, zawsze znajduje własne, zawsze narzeka i zawsze jest pokasowany, ale to on robi najwięcej trudnych dróg. Kiedy haczy drogę, nikt nie jest w stanie postawić złamanego grosza na to, że ją zrobi a wszyscy zastanawiają się tylko: „co ten koleś robi na takiej drodze?”. Czasem po kilku godzinach, a czasem po kilku dniach (zależnie od trudności) wszyscy przecierają oczy ze zdumienia, bo Kamil przepływa tą samą drogę, jakby to było VI.1. Rok 2011 był dla chłopaka przełomowy pierwsze VI.5 – Wzlot na Pochylcu, miesiąc później pierwsze VI.5+ - Wycieczka do Ojcowa. Kolejny miesiąc i kolejne oczko wyżej Zaklęcie Ojców VI.5+/6 na Okienniku. W sezonie 2011 padają jeszcze: Moce Piekielne VI.5+, Prostowanie Odlotu VI.5+, Kaprys Bogów VI.5+ do tego 7x VI.5. Zaawansowane próby na Pierdolonym Ograniczniku VI.6 przerywają jesienne chłody, ale było blisko … poczekajmy do wiosny.

Adrian ,,Zwierzak” Jurecki

Adi niestety sezon 2011 będzie pamiętał jako pechowy. Kontuzja, która przytrafiła mu się zaraz na jego początku niestety pokrzyżowała plany. Wiosna to leczenie kontuzji – 4x VI.5, wszystko po dużych chwytach: Terminatror, Wzlot, Odlot Małpy, Krytyka Czystego Rozumu, Pomimo wszystko Zwierzak nie poddał się i wrócił do wspinania na dobrym poziomie jesienią, prowadząc Shock the Monkey VI.5+/6, a następnie dokładając w Mamusi Animalty VI.5+. Do tego jeszcze Chłosta VI.5 oraz Dogonić Las Vegas VI.5.

Tadeusz Kamiński

Tadziu, jak wiadomo wszystkim, dobrym wspinaczem jest :) Niestety wrodzony strach przed cyfrą i sukcesem sprawiają, że kolejne oczka przychodzą ciężko i z wielkim bólem. Sezon 2011 był jednak przełomowy, najpierw Wzlot - pierwsze VI.5, potem Władca Pierścieni VI.5 i wreszcie pierwsze VI.5+ - Wycieczka do Ojcowa. Dopełnienie zestawu to poprowadzony jesienią Grek Korba VI.5.

Michał ,,Świder” Świderski

Michał jest najlepszym przykładem na to, że jak się chce, to się da. Chirurg ortopeda, żona, dwójka dzieci, dyżury, poradnie i mnóstwo innych rzeczy, które przeszkadzają we wspinaniu. A jednak przeładowana zima na sekcji, Wycieczka do Ojcowa - pierwsze VI.5+, do tego Zaproszenie VI.5 i Władca Pierścieni VI.5. Szacun, panie Michale, za organizację czasu :)

Krzysiek Zarzycki

Jedyny prawdziwy bulderowiec w KW :) Sezon 2011 to 3x VI.5 i mnóstwo VI.4+ z liną, ale niestety brakło tej wisienki na torciku w postaci 8a. Ale Krzysiu zasłużył sobie na znalezienie się w tym podsumowaniu - Leśne echa VI.4+ OS to coś, co długo będzie budziło moją zazdrość i podziw … .

Łukasz Dębowski