Pierwszy cel wyprawy osiągnięty!

Pierwszy cel wyprawy osiągnięty!

W poniedziałek 9 sierpnia Grzegorz Bielejec stanął na szczycie Piku Korżeniewskiej 7105 m n.p.m. W środę 11 sierpnia Adam Malinowski osiągnął szczyt, a dzień później stanęli tam podczas bardzo złej pogody i silnych wiatrów: Ela Cholewa, Robert Cholewa i Janusz Borkowski. Gracjan , który przeszedł infekcję w niedzielę samotnie stanął na szczycie.
25 lipca wyruszyła wyprawa Polish Pamir Expedition 2010. Celem wyprawy są dwa siedmiotysięczniki – Pik Somoni (dawniej Pik Kommunizma, 7495 m.n.p.m.) i Pik Korzeniewskiej (7105 m.n.p.m.). Szczyty położone są w Tadżykistanie w sercu Pamiru. Droga na szczyt rozpoczęła się 1 sierpnia, kiedy wyprawa dotarła do obozu na 4200 m n.p.m.

Droga na Pik Korżeniewskiej jest wyceniona na 5 A i po raz pierwszy została pokonana w 1966 roku przez W. Cetlina. Droga do obozu pierwszego, położonego na 5300 m., wiedzie trudnym lodowcem Moskwina, który leży miedzy dwoma wybitnymi filarami masywu Korżeniewskiej. Kolejny etap wiedzie nadal lodowcem do obozu drugiego na 5800 m n.p.m., położonego u stóp skalnej bariery lewego z filarów.
Robert, Grzegorz, Janusz i Adam rozpoczęli wejście na Pik Somoni 7495 m n.p.m.– drugi cel wyprawy, w stylu alpejskim. Styl alpejski, nazywany też slangowo stylem „na lekko” to taktyka stosowana przy zdobywaniu wysokich gór, zazwyczaj powyżej 4 tysięcy metrów i polega na tym, że po uprzednim zaaklimatyzowaniu się, czyli przyzwyczajeniu organizmu do przebywania na dużych wysokościach, przychodzi dzień, w którym pakuje się wszystkie rzeczy, sprzęt i rozpoczyna wspinaczkę, która trwa aż do szczytu bez zakładania po drodze obozów, lin tak jak podczas klasycznych wypraw. W tym sezonie na szczycie Piku Somoni były tylko dwie osoby: Bułgar i Rosjanin. Wiele zespołów wycofało się z powodu trudnych warunków pogodowych.
Uczestnicy wyprawy doświadczenie wysokogórskie zdobywali w wielu rejonach świata, od Alp, poprzez Kaukaz, Pamir, aż po Himalaje. Do wyprawy przygotowywali się już od minionej zimy, odwiedzając głównie Tatry i Alpy.
– Pamir to wciąż góry niekomercyjne. Tam wszystko wygląda zupełnie inaczej niż w Himalajach, gdzie zdobywanie szczytów odbywa się w coraz bardziej cywilizowany sposób – mówił przed wyprawą Robert Cholewa.
Pamir od dawna był częstym celem polskich wypraw, jednak to góry wciąż niezbadane. Trasa na pamirskie szczyty jest bardzo skomplikowana topograficznie, dodatkowo jest narażona na lawiny kamienne i śnieżne. Warunki pogodowe w górach również nie ułatwią zadania zdobywcom. Pogoda jest często zmienna, głównie panują tam niskie temperatury, silne wiatry i intensywne opady śniegu.

Więcej informacji na www.elacholewa.pl i www.2x7000.pl